Objęta ramionami Wisły
„Objęta ramionami Wisły i Bałtyku Wznosi się Westerplata; drzewa i murawa Dodają jej uroku, a częsta zabawa Nęci tu w dni pogody jej gości bez liku.
— lecz kończył posępnie
A tu grad tłucze żniwo, nas chłoną więzienia.
Najstarszym rangą więźniom Wisłoujścia był generał brygady Szymanowski. Najmłodszym więźniem — wielK opolski lekarz i społecznik Karol Marcinkowski. Najczęściej przesiadywali tu pomorscy dziennikarze, a najliczniej rewolucjoniści Wiosny Ludów.
Na szczęście bywało w Starej Latarni i wesoło. Zwłaszcza w sobótkowe noce, kiedy spływały kolorowe wianki rzucane do Wisły przez najpiękniejsze krakowianki, warszawianki i gdańszczanki. Bywało uroczyście, gdy nowy komendant Morskiej Strażnicy składał przysięgę wierności polskiemu monarsze. Bywało hucznie, gdy w twierdzy gościł król z dworem. Romantycznie, gdy bawił w niej królewicz Władysław lub piękny książę Józef.
Największy szum powstał, kiedy pięćdziesiąt sześć okrętów Zygmunta III Wazy podniosło kotwice i rozwinęło żagle, ruszając po szwedzką koronę. Podobno sześć tysięcy najprzedniejszej szlachty wybrało się wtedy za morze. Krocie wydano na dynastyczne mrzonki. Wyprawa była wspaniała, lecz wojna potem straszna. Twierdza się obroniła, ale szwedzki potop zalał kraj. Spod Wisłoujścia pod Oliwę popłynęła teraz wojenna flota po swe świetne zwycięstwo nad szwedzką eskadrą. Forteczne armaty znów biły wiwaty. Ta bitwa była w naszych morskich dziejach tym, czym bitwa pod Grunwaldem w dziejach walk lądowych. Ale po Oliwie, podobnie jak po Grunwaldzie, sprzeczne interesy naszych magnatów zaprzepaściły żołnierski trud.“(13)
<<<< - Czyli gdybyś je miała
| Pani pochyliła głowę >>>>