- Przecież przecież to plagiat

Masaż Szczecin |skup złomu |Mapa Polski

„— Przecież... przecież to plagiat! — wykrzyknęła.
— Prawie plagiat.
—Ktoś Conrada okradł. Wciąż rozumiał, o co jej szło.
— Ale kto — podjął. — Kto z warszawiaków zdobył się na tę literacką kopię... kto umieścił tu tę odbitkę, która zdawałoby się, cha! była unikalna...
— Właśnie! — zawołała. — Dziwne. Jak najbardziej dziwne. Przecież doskonale wiem, że ot tam nad nami jest ulica Zygmuntowska, tam most, tam wreszcie przystań do wynajmowania łódek!... A zarazem... Nie! najdziwniejsze to to, że dopiero pan mi... — Przerwała. Potrząsnęła włosami i znów wpatrywała się w czerniejący głąb teatrzyku. Teraz smyczki w różnych tonacjach powtarzały jakieś Lieder ohne Worte. Melodie w sam raz pasujące dla niemieckiego ucha Schomberga, który z pewnością taki właśnie repertuar cenił u siebie w zakładzie.
— Mnie wciąż jak gdyby tu... coś wydawało się znajome — dodała niczym usprawiedliwiając się. — Tylko nie wiedziałam co. Wie pan, niekiedy człowiek gdzieś przychodzi i naraz ma wrażenie, że już zna to miejsce, że już tu był. Że je widział. Więc pomyślałam, że i ja... Nie, to nie dlatego. Po prostu mam czymś innym okropnie zaprzątniętą głowę. — Znowu przerwała.
— Plagiat,a może i wariant — odezwał się.“(5)

<<<< Niestety nie wszyscy cichociemni | Natura zbudowana jest >>>>

promocja zdrowia |domy sprzedaż |lampy do solarium